sobota, 31 stycznia 2015

Prolog

Leniwie podniosłam oczy. Ujrzałam mój pokój taki sam jak wczoraj, tydzień i miesiąc temu. Rutna! Ale nie przeszkdzało mi to wręcz przeciwnie, kochałam to. Miałam wszystko to czego chciałaby nie jedna osoba:kochących rodziców, dwie siostry, psa, dom... właśnie dom. Był on położony na granicy Polsko-Niemieckiej. Ktoś pomyśli, że nie mam problemów i sobie je wymyślam, ale ja po prostu nienawidzę niemców. Nie wiem dokładnie dlaczego, może dlatego, że znam prawie całą historię Polski, a może się z tym urodziłam. Nie zostałam wychowana w jakiejś bardzo patriotycznej rodzinie moi rodzice twierdzą, że niepotrzebnie pajam taką nienawiścią do tego narodu, bo jak to powiadają "To nie jest ten sam naród co 70 lat temu..." jednak ja wciąż widzę w nich ludzi, którzy mordowali bo im się to podobało. Moja rodzina wiedzie dość spokojne życie co najmniej niektórzy. Moim głównym problemem są nasi sąsiedzi... niemcy... Z pozoru normalna rodzinka, dopóki nikt nie pozna ich nazwiska: Götze. Tak to ci Götze. Każdy mi tego zazdrości bo rodzice świetnie się z nimi dogadują, a Mario oprawiliby w obrazek. Chcą żebyśmy byli razem, ale ja tego nie chce... nie chce być z niemcem
____________________~*~_____________________
Tak, tak żyje i wracam! Chyba :D wiem nie było mnie pół roku, a ten prolog do góry trzymam od kilku miesięcy xd. Chciałam też od razu powiedzieć, że czytałam wszystkie blogi na bierząco :) no to ten do następnego :*  od razu mówię nie wiem kiedy będzie, może dzisiaj(oczywiście na innym blogu), może jutro, może za rok :D